Garść przydatnych zasad jak wybierać polisę na życie.

2020-08-30 17:31:59, komentarzy: 0

Wielkość i potrzeby rodziny, kredyt mieszkaniowy, perspektywy wzrostu zarobków, skłonność do ryzyka – na wybór polisy na życie wpływa całe życie.

 

Trudno wybrać ubezpieczenie na życie: ten skomplikowany do oceny dla laika produkt oferuje w Polsce 26 zakładów ubezpieczeń. Każda  z firm zapewnia wiele wariantów polis, ubezpieczenie z funkcją oszczędności, bez niej, polisy powiązane z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, z dodatkowym ubezpieczeniem wypadkowym i chorobowym, polisy rentowe i posagowe… Ofert jest gąszcz, dlatego zamiast porównywać konkretne propozycje, prezentujemy czytelnikom kilka praktycznych rad, jak dopasować polisę do własnych potrzeb.

 

 

30 lat – kluczowy wiek

 

Kiedy Polacy kupują polisy? 

Branża uznaje, że szczyt zainteresowania polisami indywidualnymi ma miejsce niedługo po trzydziestce, gdy ludzie zakładają rodziny, rodzą im się dzieci i zaczynają dostrzegać potrzebę zabezpieczenia finansowego przyszłości swojej i osób, które są na ich utrzymaniu. Mają wówczas po prostu co zabezpieczać. Zwykle człowiek, który zaczyna szukać polisy, jest przytłoczony różnorodnością oferty.

 

Dlatego na początek garść przydatnych zasad przygotowanych przez aktuariusza. – Terminowe polisy na życie powinni mieć wszyscy, warto sprawdzić, czy mamy możliwość dołączenia do grupowego ubezpieczenia w pracy lub przy kredycie mieszkaniowym, polisy warto wykupić na wysokość trzykrotności średnich zarobków – mówi „Rzeczpospolitej” Marcin Krzykowski, partner w firmie doradztwa aktuarialnego.

Dodaje, że gdy wybierzemy optymalne rozwiązanie, nie należy już się ubezpieczeniem zajmować i zmieniać np. już po roku.

Jeśli wybierzemy polisę na życie z inwestowaniem, trzeba ustalić tzw. alokację, np. 40 proc. lokować w akcje, a 60 proc. w obligacje – i znów już tego nie zmieniać. Zdaniem naszego eksperta, który rynek ubezpieczeń analizuje od ponad 20 lat, największe straty ponoszą mężczyźni, którzy często zmieniają alokację i to najczęściej w złych momentach.

Polisy ochronne działają w ten sposób, że osoba ubezpieczona wpłaca co miesiąc uzgodnioną wysokość składki, a gdy zajdzie wypadek, polisa jest wypłacana. Gdy nic się nie wydarzy, klient nie dostaje pieniędzy. Na tym polega współdzielenie ryzyka między ubezpieczonymi.

Do tej podstawy można dopasować wiele dodatków. – W uproszczeniu, polisy życiowe dzielą się na czysto ochronne, do których można dobrać dodatkowe ubezpieczenie nieszczęśliwego wypadku, inwalidztwa lub poważnych zachorowań, oraz polisy ochronno-oszczędnościowe – tłumaczy Marcin Krzykowski.

 

Rynek ma dwa rodzaje rozwiązań, między którymi mogą wybierać klienci, zależnie od stopnia akceptowanego przez siebie ryzyka inwestycyjnego.

 

Produkty ochronno-oszczędnościowe mają dwa główne typy, pierwszy to ubezpieczenie ochronne, do którego dochodzi jakaś forma inwestycji w fundusze. Druga forma, której popularność wraca po latach, to ubezpieczenia gwarantowane, nazywane w branży „ubezpieczeniami na życie i dożycie”, zabezpieczone obligacjami, w Polsce zwykle obligacjami Skarbu Państwa. Klient, zawierając umowę, z góry wie, jaką kwotę otrzyma na koniec okresu trwania umowy po opłaceniu wszystkich składek. Jeśli w trakcie trwania umowy nic się nie wydarzy, na koniec jej trwania może się spodziewać wypłaty zbliżonej do sumy wpłaconych składek, ale jest w tym czasie ubezpieczony na wypadek śmierci.

– Ubezpieczenie na życie i dożycie to połączenie dwóch produktów w jednym, jednocześnie ubezpieczenie ochronne oraz oszczędnościowe, w którym tylko raz płaci się koszty administracyjne – mówi Marcin Krzykowski.

 

Co firmy muszą zaoferować

 

Samodzielne porównanie polis oferowanych przez firmy jest wyzwaniem.

Nie tylko ze względu na ich sporą liczbę, ale i z powodów „ludzkich”. Dziś polisy na życie są sprzedawane głównie przez agentów, spotkanie trwa nawet 1,5 godziny i jest na tyle męczące, że mało prawdopodobne, że ten sam klient umówi się z kolejnymi agentami innych firm.

Porównywanie polis ułatwiło rozporządzenie unijne PRIIPS 

– firmy muszą stworzyć dla każdego dokumentu kluczowe informacje o produkcie, nazywane KID, znajdziemy je na stronie każdego zakładu ubezpieczeń. Będą tam też scenariusze, co się stanie po roku i na koniec rekomendowanego okresu ubezpieczeniowego, który wynosi 10–12 lat, jeśli wpłacimy na konto 1 tys. euro rocznie.

Wybór zależy też od naszej znajomości rynku finansowego. – Gdy ktoś jest zainteresowany rynkiem finansowym, ma wiedzę i czas, dokona sprawdzenia wielu ofert, będzie w końcu wiedział, gdzie można najtaniej kupić ubezpieczenie. Będą to ubezpieczenia grupowe oferowane przez pracodawcę, a w części inwestycyjnej samodzielnie zarządzane IKE i IKZE w formie rachunku maklerskiego albo PPK. Droższą formą jest samodzielny wybór funduszu inwestycyjnego i czysto ochronnego ubezpieczenia na życie albo „sklejka” ubezpieczenia na życie łącząca funkcję ochronną i inwestycyjną – mówi Krzykowski.

 

Polisa po naszemu czy amerykańsku?

 

Od wysokości polisy zależy wysokość składki, ale też wysokość świadczenia.

Reguły amerykańskie mówią, że polisa powinna sięgać trzykrotności–pięciokrotności rocznych zarobków netto. – W Polsce są inne realia. Mamy lepszy niż w USA system państwowego zabezpieczenia społecznego, polskich klientów jednak często zniechęca wysokość składki, więc zazwyczaj wybierają niższe sumy – mówi ekspert.

Wprawdzie każde ubezpieczenie jest lepsze od żadnego, ale warto pamiętać, że głównego żywiciela rodziny należy ubezpieczyć na jak najwyższą kwotę.

Ubezpieczenie na życie warto wykupić przy okazji brania kredytu hipotecznego. To jedno z najtańszych rozwiązań, a jego koszt maleje w trakcie spłaty kredytu.

Warto rozważyć wykupienie ubezpieczenia grupowego w pracy, często jest ono korzystnie wynegocjowane przez pracodawcę. A jeśli takiej opcji brak, sumę ubezpieczenia w indywidualnej polisie warto ustalić tak, by łączna kwota ubezpieczenia z wszystkich polis równała się co najmniej trzykrotności rocznych zarobków. – Dużo zależy od sytuacji finansowej drugiego członka rodziny. Jeśli żona lub mąż nie pracują, warto ubezpieczyć się na wyższą kwotę, by w razie niespodziewanej śmierci małżonka mieć więcej czasu na nowe ułożenie życia, przebranżowienie, znalezienie pracy, itp. Można też „łatać”: wziąć polisę na półtorakrotność rocznych zarobków i ubezpieczenie od nieszczęśliwego wypadku.

 

Polisy pomagają zabezpieczyć partnerów żyjących w nieformalnym związku. 

– Pomagają one ominąć ograniczenia prawa spadkowego. Gdy dwie niespokrewnione osoby, np. w związku nieformalnym, wezmą kredyt mieszkaniowy, mogą wykupić polisy na życie, w których wzajemnie wskazują się jako beneficjentów. Ubezpieczenie może być też formą planowania sukcesji i przekazania majątku, bo od takich świadczeń nie jest pobierany podatek spadkowy – uważa Krzykowski.

 

Tagi:

 

« powrót

Dodaj nowy komentarz